leczo

Leczo

⏱️ Całkowity czas przygotowania: 60 min
⏲️ Czas aktywnej pracy: 40 min
🍽️ 8 porcji
🌍 Kuchnia: węgierskaeuropejska
🚫 Rodzaj diety: bez laktozybezglutenowa
🏷️ Etykiety: klasykamięsno-warzywne

Lecsó – gęsta, słoneczna potrawa z papryki, pomidorów i cebuli, która smakuje niczym węgierskie lato zamknięte w garnku.

Kiedy na Węgrzech kończy się lato, a strąki papryki (te prawdziwe, podłużne, cienkoskórne, o miąższu tak skoncentrowanym, że hiszpańskie monstra z supermarketu wyglądają przy nich jak napompowane balony) i dojrzałe pomidory walą się z każdej grządki, na stołach pojawia się lecsó. Nie jest to starodawna kuchnia koczowników ani tureckie dziedzictwo – papryka i pomidor przywędrowały z Ameryki przez Bałkany, a danie w formie, którą znamy, wykiełkowało dopiero pod koniec XIX wieku dzięki bułgarskim ogrodnikom, którzy na otwartym ogniu dusili to, co akurat dojrzało. Słowo „lecsó” pojawiło się w dialekcie nógrádskim dopiero w 1914 roku, a prawdziwą karierę zrobiło dzięki konserwom Globus, które rozeszły się po Europie. Dziś to jeden z filarów węgierskiej codzienności – „mezítlábas gyalogos”, jak ktoś ładnie napisał: prosty piechur węgierskiej kuchni.

Filozofia jest prosta i bezlitosna: lecsó ma być o papryce, a nie o sosie pomidorowym z kawałkami papryki. Proporcje klasyczne to mniej więcej jedna część cebuli, dwie części pomidorów i cztery części papryki. Tłuszcz – najlepiej wytopiony ze słoniny albo smalec – nie jest tu dodatkiem, tylko nośnikiem smaku. Papryka mielona (dużo, naprawdę dużo, aż prawie krystalizuje na brzegach) musi mieć czas, żeby oddać kolor i aromat bez goryczy. Ilość wariantów jest nieskończona: z kolbászem, z jajkiem wbitym na koniec, z ryżem, z tarhonyą, a nawet „białe” – bez pomidorów. Ale esencja zostaje ta sama.

W wersji, którą przedstawiam, praca zaczyna się od solidnego wytopienia boczku i kiełbasy, żeby tłuszcz nabrał dymnego charakteru, potem idzie cebula, lawina słodkiej papryki, grube kawałki świeżej papryki i dopiero gdy ta straci objętość – pomidory. Dusić długo, redukować bez litości, aż zostanie gęsta, intensywna masa. Kiełbasa na sam koniec. Ostre ma być nie trochę, tylko tyle, żeby język drętwiał i chciało się sięgać po kieliszek zacnego węgrzyna.

To danie nie potrzebuje rewolucji, tylko szacunku. Szacunku do sezonu, do jakości strąków i do tego, że prostota wcale nie oznacza bylejakości. Kiedy za oknem już chłodno, a w garnku bulgocze czerwono-żółta masa pachnąca słońcem i papryką – wtedy wie się, po co właściwie istnieje kuchnia.

Średnia 4.23 / 5 (70 ocen)

0

Oceń

Składniki

  • papryka

    2 kg

  • cebula

    4 sztuki

  • pomidor

    1 kg

  • boczek surowy

    200 g

  • kiełbasa wieprzowa

    1.5 laska

  • papryka słodka mielona

    3 łyżki

  • papryka ostra mielona

    1 łyżeczka

  • sól

    szczypta

  • pieprz

    szczypta

Składniki opcjonalne

  • frankfurterki

    30 dkg

Papryka świeża: jeżeli nie masz prawdziwej węgierskiej, najlepiej wyjdzie polska, zwłaszcza polska biała Cebule: zwykłe albo czerwone Papryka mielona: najlepiej wegierska Pomidory: jeżeli nie masz naprawdę dobrych,z krzaka, użyj puszkowanych, najlepiej włoskich.

Krok 1 / 7

Przygotowanie

Pokrój boczek w kostkę, kiełbasę w grube plastry, a paprykę na duże kawałki (po usunięciu gniazd nasiennych). To ma być solidne, rustykalne danie, które zacnie napełnia brzuch i rozgrzewa, bez żadnych delikatesowych kombinacji.

Cebulę posiekaj w kostkę. Małe czerwone papryczki, względnie chili -jeśli używasz - pokrój w cienkie plasterki. Świeże pomidory pokrój drobno razem z gniazdami. Zawróć cały sok, który z nich przy tym wypłynie

Weź duży garnek z grubym dnem i mocno rozgrzej. Jak prawie zacznie dymić, wrzuć najpierw boczek, zaraz potem kiełbasę. Mieszaj intensywnie,a tłuszcz się wytopi, wtedy dodaj sól i łyżkę słodkiej papryki mielonej.

Dorzuć cebulę i daj jej się porządnie zeszklić oraz lekko zrumienić. Wrzuć też jedną ostrą papryczkę. Jeśli masz tylko ostrą mieloną, dodaj teraz przynajmniej łyżeczkę.

Dodaj świeżą paprykę i wsyp pozostałe dwie łyżki słodkiej mielonej. Dobrze wymieszaj, żeby wszystko pokryło się czerwonym od papryki tłuszczem i ładnie podsmażyło. Dosyp trochę soli, która wyciągnie z papryki wodę, pieprz i mieszaj co jakiś czas.

Jak papryka wyraźnie zmięknie (ale jeszcze nie bedzie się rozpadać), dorzuć pomidory. Jeżeli korzystasz z puszkowanych wrzuć rozdrobnioną zawartość, a do pustych puszek wlej trochę wody, wypłucz i dolej do gara.

Doprowadź do wrzenia, po czym zmniejsz ogień i duś pod przykryciem przez pół godziny mieszając. Jeżeli używasz frankfurterków, dodaj je dosłownie na minutę przed końcem duszenia