
Krem z dyni optymalny
Gładki, intensywnie dyniowy krem z nutą chili i kokosowej delikatności, który jednocześnie rozgrzewa i rozpieszcza.
Dynia jesienią to nie tylko dekoracja i pieczone pestki. To przede wszystkim surowiec, który w odpowiedniej formie zamienia się w coś aksamitnego, głębokiego i rozgrzewającego do samej duszy. Po wielu podejściach do kremu dyniowego – z pieczenia, z dodatkiem jabłka, imbiru czy nawet mango – utrwalił mi się jeden sposób, który nie zawodzi. Podstawa to solidne podsmażenie. Dynia i szalotka lądują w gorącej oliwie i mają prawo, a nawet obowiązek, lekko zbrązowieć. Te kilka minut na dnie garnka buduje smak, którego nie da się oszukać samym gotowaniem. Hokkaido sprawdza się tu najlepiej: aromatyczna, mało kłopotliwa, a po zmiksowaniu daje naturalną aksamitność. Piżmowa też bywa świetna, tylko trzeba ją wcześniej elegancko obrać.
Kiedy warzywa nabiorą koloru, dołączają kminek, czosnek i chili. Chili może być w dowolnej formie – kawałek wysuszonej papryczki z lodówki, proszek albo nawet odrobina sambalu. Chodzi o to, żeby dodało ciepła, a nie dominowało. Potem bulion i spokojne gotowanie, aż wszystko będzie miękkie i gotowe na blender. Tutaj dzieje się magia: z kawałków powstaje gładki, intensywnie dyniowy krem. I dopiero wtedy pojawia się mleczko kokosowe. Ja wolę dolać je jeszcze przed blendowaniem – wtedy równomiernie się wplata i daje tę charakterystyczną miękkość oraz lekki powiew egzotyki. Można też zostawić je na talerz, żeby zrobić ładne zawijasy, ale wtedy efekt jest bardziej dekoracyjny niż smakowy.
Ta zupa nie udaje niczego innego. Nie jest tajska, nie jest klasycznie polska, nie jest też „zdrowa wersja czegoś”. Jest po prostu tym, czym ma być: rozgrzewającym, aksamitnym kremem, w którym słodycz dyni spotyka się z ostrością chili i delikatnością kokosa. Działa zarówno w chłodny październikowy wieczór, jak i wtedy, gdy nagle zrobi się szaro i potrzeba czegoś, co otuli od środka. A najlepsze jest to, że po przerobieniu wielu wariantów ten właśnie wychodzi najbardziej udany – prosty, bez zbędnych dodatków, a jednocześnie pełny.
Średnia 4.29 / 5 (161 ocen)
Oceń
Składniki
dynia Hokkaido
1 sztuka
szalotka
2 sztuki
bulion warzywny
6 szklanek
oliwa
2 łyżki
kminek
1 łyżeczka
chilli
szczypta
czosnek
4 ząbki
mleko kokosowe
1 szklanka
Jeśli chodzi o dynię, to Hokkaido jest bezproblemowa i aromatyczna, a piżmowa słodka i lekko orzechowa, tylko trzeba ją wcześniej elegancko obrać. Polecam Hokkaido, pisząc 1 sztuka, miałem na myśli Hokkaido właśnie o wadze ok. 1.5 kg. Chilli — na ogół biorę kawałek wysuszonej w lodówce papryczki, ale proszkowe też daje radę. Ba, nawet ostry sos typu Sambal Oelek zrobi robotę. Jak ktoś chce, można zastąpić oliwę olejem, jest to na tyle przerobione, że różnica w gotowej potrawie jest niewyczuwalna.
Przygotowanie
| Nazwa | Wartość | %DV (mężczyzna) | %DV (kobieta) |
|---|---|---|---|
| Makroskładniki | |||
| Kalorie | 69 kcal | 3% | 3% |
| Węglowodany | 4.7 g | 2% | 2% |
| Tłuszcz | 5 g | 7% | 7% |
| Białko | 1.2 g | 2% | 3% |
| Mikroskładniki | |||
| Wapń | 35 mg | 4% | 4% |
| Foliany | 45 µg | 11% | 11% |
| Żelazo | 0.8 mg | 10% | 4% |
| Magnez | 18 mg | 4% | 6% |
| Potas | 460 mg | 13% | 18% |
| Selen | 1.5 µg | 3% | 3% |
| Sód | 450 mg | 23% | 23% |
| Witamina A | 6900 µg | 767% | 986% |
| Witamina B6 | 0.2 mg | 15% | 15% |
| Witamina C | 18.5 mg | 21% | 25% |
| Witamina E | 2 mg | 13% | 13% |
| Witamina K | 8 µg | 7% | 9% |
| Cynk | 0.5 mg | 5% | 6% |