chłodnik litewski

Chłodnik litewski

⏱️ Całkowity czas przygotowania: 45 min
⏲️ Czas aktywnej pracy: 30 min
🍽️ 4 porcje
🚫 Rodzaj diety: wegańskawegetariańska
🏷️ Etykiety: zupazimna zupaklasyka

Chłodnik litewski, czyli jak przetrwać upał bez poruty

Znasz ten moment, gdy termometr pokazuje trzydzieści parę, a Lepsza Połowa zaczyna mruczeć znad książki, że "może by coś lekkiego"? Albo gdy wracasz z pracy i masz ochotę na obiad, który nie wymaga od Ciebie spocenia się nad garem jakbyś właśnie biegał maraton? Wtedy właśnie wkracza chłodnik litewski. Zimna zupa. Prosto z lodówki. Różowa jak landrynka i rześka jak pierwszy łyk piwa po pracy. Korzenie tej zupy sięgają kuchni Wielkiego Księstwa Litewskiego – stąd nazwa, choć w Polsce zasiedziała się od dobrych kilku wieków i dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych dań sezonowych. Nie myl jej ze zwykłym chłodnikiem buraczanym. Litewski ma wyraźnie kwasową bazę z kefiru lub maślanki, a buraki są w nim dodatkiem, nie fundamentem. Pierwotnie była to zupa luksusowa – podlewana rosołem i podawana z gotowanymi szyjkami rakowymi. Z biegiem lat historia oszczędziła raki i ostała się obecna wersja (pokłony dla tego, kto pierwszy wpadł na pomysł zupy w ulubionym kolorze Barbie). Najważniejsza zasada: chłodnik musi być naprawdę zimny. Letni traci sens. Jeśli serwujesz go na przyjęciu, trzymaj miskę na lodzie lub wstaw wazę do zamrażarki na piętnaście minut przed podaniem. Druga zasada: nie warto robić go w małych ilościach. Zawsze robię go wieczorem, dzień przed podaniem, aby przez noc dobrze się "przegryzł". W lodówce poleży spokojnie dwa dni, tylko jajek nie mieszaj z całością – trzymaj osobno i dodawaj do talerza przy podaniu.Co do buraków, ja osobiście kroję je w małą kostkę, taką samą jak pozostałe warzywa, bo lubię jak delikatnie chrupią pod zębami. Absolutnie unikaj buraków ze słoika w zalewie octowej – to nie jest ten sam składnik i zupa wyjdzie zbyt ostra i jednostajna.A teraz kilka patentów. Jeśli nie masz pod ręką kefiru – jogurt naturalny rozcieńczony wodą mineralną da podobny efekt z łagodniejszym smakiem. Zamiast ogórka gruntowego możesz sięgnąć po ogórek małosolny – jest lekko kwaskowaty, dodaje charakteru i głębi. Nie lubisz rzodkiewki? Młoda cukinia jest bardziej neutralna. A jeśli chcesz zaskoczyć – zamień koperek na miętę. Zaskakujące, ale świeża mięta pięknie współgra z burakiem i kefirem. Końska dawka witamin w najlepszym i najsmaczniejszym wydaniu. A przy okazji – dostarcza białka z jajek, probiotyków z fermentowanego nabiału, błonnika z warzyw i betainy z buraków, która wspiera pracę wątroby. Czyli możesz się najeść i poczuć jakbyś robił coś dla swojego zdrowia. Niezły deal.

Średnia 4.3 / 5 (114 ocen)

0

Oceń

Składniki

  • botwinka

    1 pęczek

  • koperek

    0.5 pęczek

  • woda

    500 ml

  • szczypiorek

    1 pęczek

  • rzodkiewki

    1 pęczek

  • ogórek

    30 dkg

  • jogurt

    500 ml

  • maślanka

    500 ml

  • kefir

    500 ml

  • sok z cytryny

  • pieprz

  • sól

  • cukier

Składniki opcjonalne

  • jajka

    4

Przygotowanie

Pokrój botwinkę w drobną kostkę. Ogórki oraz rzodkiewki obierz i zetrzyj na drobnych oczkach tarki do warzyw. Zieleninę – koperek i szczypiorek – drobno posiekaj nożem.

Do rondla wlej 500 ml wody, dodaj przygotowaną botwinkę, łyżeczkę soli oraz tyle samo cukru. Gdy płyn zacznie wrzeć, zmniejsz płomień, przykryj naczynie i duś przez 3 minuty. Następnie przełóż lekko podduszone liście do obszernej miski i pozostaw do ostygnięcia. W tym czasie posyp starte ogórki pół łyżeczki soli i zostaw na dziesięć minut, by puściły sok i zmiękły. Po upływie tego czasu odciśnij je dokładnie na sitku.

Do przestudzonej botwinki wlej jogurt, maślankę i kefir, dokładnie wymieszaj. Dodaj pozostałe komponenty: ogórki, rzodkiewki, posiekany koperek i szczypiorek. Na końcu dopraw całość solą, świeżo zmielonym pieprzem, cukrem i świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny – według własnego upodobania.